Były warsztaty, rozmowy… a potem coś bardzo zwyczajnego, lepienie pierogów.
Mieszkanki same się zorganizowały. Przygotowały farsz, ciasto a potem usiadły razem do stołu.
I było coś jeszcze. Spokojny, dobry klimat. Rozmowy i bycie razem.
Bo to właśnie w takich prostych chwilach buduje się wspólnota ![]()






